Anashar WebDesign - Zwierzaki - Trusia
wstecz
Trusia
Trusia trafiła do nas już jako dorosła królica. Po śmierci zajączka
Rockyego chciałem
dać dom jakiemuś futrzakowi i padło na królika. Myślałem o młodym osobniku, aby przyzwyczaił się do mnie, ale kiedy ją zobaczyłem
w małej klatce a właściciel powiedział, że przez tyle czasu nie znalazła domu i odeśle ją do "hodowcy" stwierdziłem, że dam jej dom.
Wolę nie myśleć jak by skończyła dorosłakrólica odwieziona do "hodowcy", bo nie zeszła w sklepie... A kto normalny kupuje dorosłe
króliki zamiast małych, słodkich i puchatych?
No i tak Truśka zamieszkała u mnie. Od początku bała się brać na ręce, była raczej mało kontaktowa do człowieka. W klatce podkładała
nosek do głaskania, ale kiedy biegała po pokoju, wtedy zazwyczaj zajmowała się sama sobą, rzadko podeszła powąchać. Lubiła też
popodgryzać to i owo :) Kiedy do domu przybył pies
Rocky, na początku chcieliśmy ich poznać, aby w
przyszłości nie było problemu z puszczaniem. Ale Trusia bałą się Rocka, bo już jako szczeniak był od niej większy, a Rock bał się
Trusi bo był jeszcze młody. Tak więc później na czas biegania Truśki, Rock był poza pokojem ;)
Niestety po 3 latach od wzięcia Trusi zaczeła chorować. U weterynarza dostała zastrzyki, kroplówki i pojechaliśmy do domu. Była poprawa.
Niestety, po tygodniu jeżdzenia na kroplówki i zastrzyki Trusia poczuła się znacznie gorzej. Nie było mnie wtedy rano w domu, ale jak
wróciłem królica już kończyła życie. A jeszcze rano było dobrze, była na kroplówce i wydawało się, że już z tego wychodzi. Szybko się
wyzbierałem, aby zabrać ją do weta ale kiedy wyciągałem ją z klatki wiedziałem, że już nieżyje. Mimo wszysto zabrałem ją i pojechaliśmy.
Nasza weterynarz na miejscu stwierdziła zgon i zapytała czy zgadzam się na sekcje zwłok, żeby zobaczyć co Trusi dolegało. Zgodziłem się i zostałem
przy tej sekcji. Kiedy ją otworzyła, okazało się, że jej wątroba była w tragicznym stanie. Zresztą gdyby wetka nie powiedziała mi, że to
wątroba sam bym jej nie rozpoznał. Podziurawiona, wyschnięta, wyblakła. A wątroba u królika powinna wyglądać podobnie jak
drobiowa(którą większość kiedyś widziała), miała także wodę w brzuchu i kika innych zmian spowodowanych chorobą wątroby.
Weterynarz powiedziała, że króliki "cicho chorują". Objawy jakiś zmian są widoczne dopiero w zaawansowanym stadium i niekiedy
jest już za późno na pomoc. Ale i tak nie wiem, czy nie mogliśmy więcej dla niej zrobić...
Trusia odeszła od nas 15.08.2007. Spoczywaj w pokoju, moja Przyjaciółko (*)
Galeria
Aby poprawnie przeglądać zdjęcia, zaczekaj aż załadują się wszystkie miniaturki.
Aby przejść do następnego zdjęcia należy kliknąć na jego prawą część lub wcisnąć klawisz "N".
Aby przejść do poprzedniego zdjęcia, należy kliknąć na jego lewą stronę lub wcisnąć klawisz "P"
Mary 00:41, 17.07.2010
Oj jak mi przykro ;-(! Wiem, że to było dawno, ale jednak. Dla Truni - {*}.
;-(
---
PS Jak wygląda taka wątroba?
Skomentuj...
* Pola obowiązkowe.